Przystanek "czterdziestka" nie wziął się znikąd. Delektuję się swoją 40-tką, cieszę dojrzałością, świadomością atutów i zalet, możliwością spełniania marzeń. Piszę ten blog bo pisanie jest dla mnie jak oddychanie. Będzie w nim o codzienności, zwyczajnie pięknej, o radości czerpanej z drobiazgów, o przeczytanych książkach, o podróżach, o odkrywaniu nowych smaków, miejsc, wrażeń...To jest jak poemat na cześć najpiękniejszego okresu w życiu...
Łączna liczba wyświetleń
sobota, 7 października 2017
Pukanie do drzwi. Próbki pseudo literackie. Odsłona ósma
sobota, 30 września 2017
Lubię dobrze zjeść. Około kulinarne opowieści
![]() |
| Źródło: fanex.pl |
Lubię przyglądać się ludziom. Patrzeć jak się zachowują, jakie gesty wykonują, jak się poruszają w nowych dla siebie sytuacjach, w nieznanym wcześniej otoczeniu, wśród nieznajomych osób. To też sprawdzian dla mnie samej…Na początek przyglądam się Piotrowi, potem Teresie, Zosi i Januszowi.
środa, 20 września 2017
Iwonicz Zdrój i góra Cergowa. Notatki z podróży
Iwonicz Zdrój, miasteczko uzdrowiskowe na Podkarpaciu, z
rozsianymi tu i tam ośrodkami sanatoryjnymi, pensjonatami, restauracjami,
sklepikami. Położone w dolinie, otoczone malowniczymi wzgórzami z gęstą siatką
wytyczonych szlaków i oznakowanych ścieżek spacerowych. Najwyższe
wzniesienie i jednocześnie obiekt pożądania każdego kto lubi wędrować i
poznawać nowe miejsca to Góra Cergowa (718 m.n.p.m). Charakterystyczne
trójgarbne zalesione pasmo z oddali wygląda imponująco, kusi i zachęca. Tak też
jest opisywana w przewodnikach. No cóż my też się naczytaliśmy o Cergowej
samych ochów i achów, że widoki cudne itp. Postanowiliśmy to sprawdzić osobiście, wędrując czerwonym
szlakiem z Iwonicza Zdroju przez Lubatową i..trochę nas Cergowa rozczarowała. Po pierwsze
szlak wiedzie przez las. Idąc wypatrywaliśmy tęsknym wzrokiem prześwitów w
ścianie lasu. A na szczycie? Sami zobaczcie co znaleźliśmy!
Jak się później okazało ma być tam budowana wieża widokowa. Rozczarowanie Cergową nieco zmniejszyło zejście żółtym szlakiem do Złotego Źródełka i spotkanie ze św. Janem z Dukli i wielkim jeleniem, który przebiegł nam drogę nie zaszczyciwszy nawet spojrzeniem!
piątek, 15 września 2017
Polana z mchu. Próbki pseudo literackie. Odsłona siódma
Idą leśną ścieżką. Ona i On.
Trzymają się za ręce. Zakochani, radośni, z beztroską chwili wymalowaną
na twarzach. Jej zwiewna, rozkloszowana spódnica w kolorowe kwiaty pieści uda delikatnością materiału. Piersi ubrane w koronki kusząco
falują pod koszulką. Z oddali słychać szum górskiego potoku. Nad głowami
ptactwo wygrywa miłosne koncerty. Powietrze aż iskrzy od żaru spojrzeń.
Wreszcie są sami. Nikt nie rozprasza ich bliskości. On spija
spojrzeniem każde słowo wypływające z jej ust. Słucha uważnie jakby się
bał uronić cokolwiek z jej opowieści. A ona przerywa w pól słowa
oczarowana czerwienią jego warg. Wewnętrzny chochlik nakazuje
natychmiast sprawdzić ich smak. Jeszcze tylko dyskretna lustracja
otoczenia czy aby na pewno nikt im nie przeszkadza i już jej usta łącza
się z jego w wilgotnym pocałunku. Charakterystyczny impuls naładowany
pragnieniem biegnie w dół aż do magicznego miejsca ukrytego w starannie
wypielęgnowanym trójkąciku kręconych włosków. Jakby na
zawołanie...las rzednie a przed nimi rozpościera się bajeczna polana z obłędnie miękkim. zielonym dywanem z mchu. Czyżby przyroda wyczuwała ich nastroje, potrzeby i pragnienia
chwili? Spontanicznie zrzucają
sandały. Stopy łaskocze miękkość mchu a oni z rozpostartymi
ramionami z wzrokiem skierowanym w czyste, błękitne niebo wirują w radosnym tańcu. W muzykę lasu
wdzierają się ich ciche zaklęcia "kochaj mnie". Marzenie, dawno
zapomniane, nieoczekiwanie rozjaśnia umysł. Kobieca fantazja podsuwa
rozwiązania. W głowie się kręci od wirowania w kółko. Miękkie ramiona
mchu zdają się czekać na ten moment, pada jak długa pośrodku polany.
Ale co to, nie tylko mech ją otula. Silne męskie ramiona amortyzują
upadek. Spódnica wirując odsłoniła opalone uda. Jego wzrok biegnie
właśnie tam gdzie skóra łączy się z materią. Jego dłoń naśladując oczy
gładzi odsłonięte udo. Tak się zaczyna spełnianie jej marzenia...
niedziela, 27 sierpnia 2017
Konkurencja. Próbki pseudo literackie. Odsłona szósta
Aga już od dawna odgrażała się, że napisze powieść erotyczną. Ten pomysł dojrzewał w niej długo. Zdecydowanie za długo! Może gdyby codzienność była mniej absorbująca i nie przytłaczała jej tak bardzo, książka już dawno byłaby w księgarniach. Aga żyje w pojedynkę od lat. Radzi sobie jak umie bo liczyć nie ma na kogo. Czasem bardzo chciałaby zrzucić na czyjeś barki chociaż trochę codziennych spraw. Może nawet taki ktoś by się i znalazł ale Aga ma jedną zasadniczą wadę, z którą walczy od zawsze. Bez skutku. Nie umie prosić o pomoc. Woli zakasać rękawy i sama zrobić co trzeba. No chyba, że jest to coś co absolutnie przerasta jej możliwości i umiejętności. Każde proszenie o cokolwiek dla siebie sprawia że od razu robi się chora. Dziwna to przypadłość ale Aga tak ma i już. Co innego gdy chodzi o sprawy innych. Wtedy z miejsca rzuca się za organizowanie pomocy. Wewnętrzny opór znika wtedy jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Przyjaciele mówią, Aga, jakbyś czegoś potrzebowała to wiesz gdzie nas szukać. Ciepło jej się robi w środku na takie słowa ale i tak ze wszystkim zmaga się sama. No i ma za swoje! Powieść erotyczną, którą to przecież ona miała napisać, napisał ktoś inny! Ech! Już sobie nawet wyobrażała trasę promocyjną. I co z tego skoro przez jej własną opieszałość dzisiaj każdą witrynę księgarską wypełnia "50 twarzy Grey'a", dotąd nieznanej nikomu E.L.James. Media oszalały. "50 twarzy Grey'a" znalazło się na ustach wszystkich, młodych i starych, kobiet i mężczyzn. W TVP, w radiu, w gazetach, w internecie aż huczało! Serce Agi wywijało koziołki gdy sięgała po nowiutki egzemplarz. Zanurzyła się w lekturze z ciekawością ale i niepokojem. Po pierwszym tomie odetchnęła z ulgą. To była książka - przeciwieństwo jej pomysłu. Ona chciała pokazać inną miłość. Miłość i upokorzenie zupełnie jej nie pasowało. Pani James i jej książka nie były w stanie wybić Adze z głowy potrzeby pisania. Gdy wkrótce po premierze "50 twarzy Grey'a" jak grzyby po deszczu na rynku wysypały się powieści o podobnej tematyce, dopiero wtedy Aga zadrżała z niepokoju o los swojego śmiałego pomysłu. Złość w niej aż kipiała na tych wszystkich pisarzy, którzy jakby tylko na to czekali, jakby każdy z nich miał gotową powieść w szufladzie i tylko czekał na właściwy moment żeby ją wypuścić w świat. A ona, głupia baba, zamiast pisać, walczy z wiatrakami własnej codzienności. Przeraziła się. W jednej chwili poczuła jak jej marzenie ucieka od niej gdzieś daleko a szanse z hukiem spadają na łeb, na szyję. Bo co jeszcze można wymyślić nowego czy zaskakującego w temacie miłości? Czym ona, Aga, zwykła dziewczyna, miałaby zaskoczyć czytelników i samą siebie? Cały wszechświat wydawał się robić Adze na złość. Pisarze zaczęli pasjami publikować powieści erotyczne. Ruch w interesie dało się też zauważyć w sklepach z erotycznymi gadżetami. Grey wdarł się wszędzie, do księgarń, sklepów, bibliotek, na ekrany kin itp. Z trzech tomów Aga przebrnęła przez pierwszy, na początku drugiego zwątpiła, po trzeci nawet nie sięgnęła. Powieść wywołała w niej bunt.
- Nie zgadzam się na uzależnienie i poniżanie! - Krzyczała, jak jakaś opętana, w trakcie czytania. Co za okropny typ, nie dość że zadaje swojej partnerce ból to jeszcze odziera ją z godności! Darła się, mimo że nikt jej nie mógł usłyszeć. Zaspokajanie własnych, egoistycznych i pokręconych męskich zachcianek przy całkowitym pominięciu potrzeb kobiety Adze nie mieściło się w głowie. Nie rozumiała bohaterów powieści, Ann - uległej Christianowi.
- W imię miłości - Kiepski ten żart. Kpiła w głos!
Jednocześnie niektóre fragmenty wywoływały silne emocje a podniecenie towarzyszyło przez dłuższy czas.... Do tego Aga za nic na świecie by się nie przyznała, nawet gdyby ją krojono na kawałki i posypywano solą. Nawet przed samą sobą udawała, że nic się nie dzieje. Oszukiwała się, że przyśpieszony oddech, dłonie wędrujące tam gdzie zazwyczaj nie bywają, dziwne drżenie w środku.. to zwykły zbieg okoliczności lub jakaś chwilowa przypadłość.
- Ty zdrajco! Syczała szeptem do swojego ciała, które wbrew logice reagowało na sugestywne opisy. Umysł potępiał sposoby zniewolenia kobiety opisane w książce a ciało...Szkoda gadać! I ciężko ogarnąć rozumem. Jakby siedziała w niej jeszcze jedna, obca istota. Intuicyjnie rozumiała jednak, że w naturze kobiety jest zapisana potrzeba oddania mężczyźnie, obdarzonego uczuciem. W męskiej zaś naturalną wydaje się być potrzeba panowania. Czyż akt oddania nie jest najpiękniejszym aktem odnotowanym w relacjach pomiędzy kobietą i mężczyzną? Według Agi sprawa nie podlega dyskusji pod warunkiem, że ów akt odbywa się według scenariusza napisanego zgodnie przez obie strony.
czwartek, 24 sierpnia 2017
Zupa z cukinii
![]() |
| Fot. B.C. |
Potrzebne produkty:
1 l bulionu warzywnego
1 duża cebula
2-3 średniej wielkości cukinie
1 łyżka oleju, 1 łyżka masła
3-4 ząbki czosnku
gałka muszkatołowa - najlepsza świeżo zmielona, sól, pieprz, bazylia, koperek
pestki dyni
Sposób wykonania:
1. Cebulę pokroiłam w kostkę, czosnek w cienkie paseczki i zeszkliłam w 1 łyżce oleju i 1 łyżce masła.
2. Cukinię umyłam i ze skórką pokroiłam w kostkę. Dzięki temu zupa miała piękny zielony kolor.
3. Dodałam do cebuli i razem dusiłam kilka minut
4. Przygotowałam 1 litr bulionu warzywnego, dodałam cukinię i jeszcze chwilę gotowałam.
5. Doprawiłam do smaku gałką muszkatołową, pieprzem, solą
Podałam posypaną uprażonymi pestkami dyni i koperkiem.
środa, 16 sierpnia 2017
Sałatka z fasolki szparagowej. Przepis Moniki
![]() |
| Fot. B.C. |
A oto autorski przepis Moniki:
- fasolkę umyć, odciąć końce, ugotować. Odstawić do wystygnięcia. Pokroić w mniejsze kawałki.
- pomidorki koktajlowe. Może być każdy inny rodzaj pomidorów, wystarczy je pokroić
- ser feta pokroić w kostkę
- przygotować sos z następujących składników: sok z cytryny, musztarda, miód, oliwa z oliwek
- pieprz do smaku
Na zdjęciu wszystkie składniki zostały wymieszane z sosem. Ten sposób bardzo mi odpowiada. Fasolka i pomidory otulone słoną nutą sera feta smakują wybornie. I to jest nie tylko moje zdanie.
Książkę E. Scotto - Zapomniane warzywa wynalazłyśmy w ulubionej bibliotece. Jest tam mnóstwo ciekawych przepisów. Niektóre chętnie przetestujemy. Książka stanowiła deser po sałatce na drugie śniadanie, przygotowanej i serwowanej w...naszej bibliotece pewnego baaardzo upalnego, wakacyjnego dnia.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




