Łączna liczba wyświetleń

piątek, 4 grudnia 2015

Kwiaty...liścik i drżenie...

Kwiaty imieninowe i bilecik... Fot. B.C.
Kocham kwiaty...dostawać...zachwycać się ich pięknem...wdychać ich zapach.  Uwielbiam tę scenę w filmach gdy kurier przynosi kobiecie wielki bukiet kwiatów (w domyśle: od tajemniczego wielbiciela)...a ona? Zaciekawiona, szuka bileciku od nadawcy... znajduje i...rozjaśnia się w uśmiechu, wtula w nie twarz, wdycha ich zapach...albo z impetem ciska "wiecheć" do kosza... Dzisiaj, po raz pierwszy w życiu, taką filmową scenę przeżyłam osobiście...na krótką chwilę zabrakło mi tchu i odjęło mowę...a bilecik przyprawił o drżenie serca...Dziękuję!

1 komentarz:

  1. Aż ciekawe, co było na bileciku... zazdraszczam :)

    OdpowiedzUsuń