![]() |
Fot. K.C. |
Przystanek "czterdziestka" nie wziął się znikąd. Delektuję się swoją 40-tką, cieszę dojrzałością, świadomością atutów i zalet, możliwością spełniania marzeń. Piszę ten blog bo pisanie jest dla mnie jak oddychanie. Będzie w nim o codzienności, zwyczajnie pięknej, o radości czerpanej z drobiazgów, o przeczytanych książkach, o podróżach, o odkrywaniu nowych smaków, miejsc, wrażeń...To jest jak poemat na cześć najpiękniejszego okresu w życiu...
Łączna liczba wyświetleń
niedziela, 29 marca 2020
Zapiekanka, przepis na życzenie
wtorek, 24 marca 2020
Jak leziesz, ofermo! Próbki pseudo literackie. Odsłona kolejna
![]() |
Źródło: internet |
- Ale skąd tutaj, na prowincji, Chińczyk? Zofia dokonała szybkiej lustracji, ten ktoś na Chińczyka nie wyglądał, zdecydowanie odbiegał od kanonów chińskiej urody. Może wariat jakiś? - Ukryta za krzewami malin, nie spuszczała oka z przedmiotu obserwacji. Miała wprawę. Była świeżo po lekturze cyklu kryminałów Katarzyny Puzyńskiej o policjantach z Lipowa. Zasady policyjnych działań operacyjnych miała w jednym paluszku. Zaintrygowana dziwnym zachowaniem "obiektu" postanowiła sprawę niezwłocznie wyjaśnić. Z miseczką pełną malinowych pędów jednym susem wyskoczyła na drogę, rzucając się prosto pod nogi podejrzanego typka, o mało co go nie taranując.
Subskrybuj:
Posty (Atom)