![]() |
Żródło: internet |
- 75 dni wyjęte z życiorysu dobiegły końca. Teraz pozostaje nam tylko czekać na żniwa - szefowa wygłosiła swoją ulubioną formułkę. Mówiła tak za każdym razem gdy kończyli tworzyć kolejny projekt. Zwykle dawała im też tydzień wolnego. - Należy nam się odpoczynek! - mówiła. Premię macie przeznaczyć na przyjemności - nakazywała. Ten tydzień bez pracy to był dla nich cenny czas, w którym mogli choć trochę udobruchać swoje rodziny, porozpieszczać domowników, ale też zregenerować własne, mocno nadwątlone siły. Gdy pracowali nad projektem, dom i sprawy osobiste schodziły na dalszy plan. Za to pieniądze były niezłe. Atmosfera przyjazna. Szefowa w porządku. A, że kosztem rodziny...no cóż. Takie czasy!